Frank poniżej psychologicznej bariery
17.07.2008
, aktualizacja: 17.07.2008 10:10
Kurs franka szwajcarskiego spadł dziś poniżej poziomu 2 PLN. To dobra informacja dla tysięcy kredytobiorców, którzy zaciągnęli kredyt w tej walucie.
ZOBACZ TAKŻE
- Maliszewski: Uważajcie, frankowe szaleństwo skończy się jak na akcjach (16-07-08, 23:47)
- Kredyty podrożeją, także we frankach. Spadnie popyt? (19-06-08, 17:17)
- Niektóre banki wycofują się z kredytów we frankach (21-05-08, 09:45)
- Drastycznie rośnie różnica między kredytem we frankach i w złotych (07-05-08, 10:37)
Ostatni raz frank szwajcarski kosztował mniej niż 2 zł w maju 1995 roku, czyli na długo przed tym, kiedy stał się ulubioną walutą osób zaciągających kredyty hipoteczne. Później był już dużo droższy, a w 2004 roku kurs otarł się nawet o poziom 3 zł. Ostatnie cztery lata to jednak systematyczny spadek ceny franka, a to z kolei efekt umocnienia złotego związanego najogólniej mówiąc z dobrą kondycją naszej gospodarki. W tym czasie kolejne osoby brały kredyty hipoteczne denominowane w szwajcarskiej walucie. Jak podaje NBP aktualnie zadłużenie z tytułu kredytów na nieruchomości zaciągniętych w walutach obcych wynosi 75 mld zł, i zdecydowana większość tej kwoty to właśnie kredyty we franku szwajcarskim.
Spadek kursu franka szwajcarskiego to powód do zadowolenia dla posiadaczy kredytów hipotecznych, bo wraz z nim maleje stan ich zadłużenia wyrażony w złotych, a przy okazji spada także wysokość miesięcznej raty. Poniższa tabela pokazuje korzyści na jakie uzyskały osoby, które pożyczyły na mieszkanie w szwajcarskiej walucie w 2004 roku.
Jak pokazuje tabela miesięczna rata spadła mimo wzrostu oprocentowania spowodowanego podwyżkami stóp procentowych przez Bank Szwajcarii. Spadł też znacznie poziom zadłużenia przeliczony na złote. Niewielka część tego spadku to spłacony przez 4 lata kapitał, ale większość to zysk związany z umocnieniem złotego. Osoby, które brały kredyt we franku szwajcarskim w późniejszych latach, zaciągały go już po niższym kursie, nie mają więc tak imponujących korzyści, ale i tak ich stan zadłużenia zdecydowanie się zmniejszył. Ci, którzy zaciągali kredyt rok, czy dwa lata temu mogli jednak liczyć na dużo niższe marże. W 2004 roku kiedy konkurencja nie była jeszcze tak silna spora część banków w przypadku kredytów we frankach liczyła sobie nawet 3 punkty procentowe ponad stopy procentowe. Teraz jest szansa na kredyt z marżą na poziomie 1 punktu procentowego, a czasami nawet niższą.
Trzeba jednak pamiętać, że zysk na kredycie hipotecznym związany z umocnieniem złotego jest w pewnym sensie "papierowy". Wartość kredytu we frankach szwajcarskich teoretycznie znów może się zmienić na naszą niekorzyść. Wspomniany zysk stanie się realny tylko wtedy, jeśli wcześniej spłacimy kredyt lub zamienimy go na złote. To drugie rozwiązanie oznacza jednak wyraźny wzrost oprocentowania, a co za tym idzie miesięcznej raty. Na drugiej szali mamy jednak brak ryzyka kursowego, niższy poziom zadłużenia oraz spadek oprocentowania związany z przyszłymi obniżkami stóp procentowych w Polsce, choć na to ostatnie przyjdzie pewnie jeszcze trochę poczekać.
Przyszłość posiadaczy kredytów we frankach szwajcarskich rysuje się jednak w różowych barwach. Część ekonomistów uważa, że umacnianie się złotego szybko się nie skończy, a w perspektywie roku, czy dwóch lat zobaczymy kurs franka szwajcarskiego na poziomie 1,8 zł, co oznacza jeszcze większy spadek poziomu zadłużenia. Wydaje się więc, że z zamianą kredytu na złote, czy jego wcześniejszą spłatą można się jeszcze trochę wstrzymać i poczekać, aż kurs franka szwajcarskiego będzie jeszcze niższy.
Spadek kursu franka szwajcarskiego to powód do zadowolenia dla posiadaczy kredytów hipotecznych, bo wraz z nim maleje stan ich zadłużenia wyrażony w złotych, a przy okazji spada także wysokość miesięcznej raty. Poniższa tabela pokazuje korzyści na jakie uzyskały osoby, które pożyczyły na mieszkanie w szwajcarskiej walucie w 2004 roku.
Jak pokazuje tabela miesięczna rata spadła mimo wzrostu oprocentowania spowodowanego podwyżkami stóp procentowych przez Bank Szwajcarii. Spadł też znacznie poziom zadłużenia przeliczony na złote. Niewielka część tego spadku to spłacony przez 4 lata kapitał, ale większość to zysk związany z umocnieniem złotego. Osoby, które brały kredyt we franku szwajcarskim w późniejszych latach, zaciągały go już po niższym kursie, nie mają więc tak imponujących korzyści, ale i tak ich stan zadłużenia zdecydowanie się zmniejszył. Ci, którzy zaciągali kredyt rok, czy dwa lata temu mogli jednak liczyć na dużo niższe marże. W 2004 roku kiedy konkurencja nie była jeszcze tak silna spora część banków w przypadku kredytów we frankach liczyła sobie nawet 3 punkty procentowe ponad stopy procentowe. Teraz jest szansa na kredyt z marżą na poziomie 1 punktu procentowego, a czasami nawet niższą.
Trzeba jednak pamiętać, że zysk na kredycie hipotecznym związany z umocnieniem złotego jest w pewnym sensie "papierowy". Wartość kredytu we frankach szwajcarskich teoretycznie znów może się zmienić na naszą niekorzyść. Wspomniany zysk stanie się realny tylko wtedy, jeśli wcześniej spłacimy kredyt lub zamienimy go na złote. To drugie rozwiązanie oznacza jednak wyraźny wzrost oprocentowania, a co za tym idzie miesięcznej raty. Na drugiej szali mamy jednak brak ryzyka kursowego, niższy poziom zadłużenia oraz spadek oprocentowania związany z przyszłymi obniżkami stóp procentowych w Polsce, choć na to ostatnie przyjdzie pewnie jeszcze trochę poczekać.
Przyszłość posiadaczy kredytów we frankach szwajcarskich rysuje się jednak w różowych barwach. Część ekonomistów uważa, że umacnianie się złotego szybko się nie skończy, a w perspektywie roku, czy dwóch lat zobaczymy kurs franka szwajcarskiego na poziomie 1,8 zł, co oznacza jeszcze większy spadek poziomu zadłużenia. Wydaje się więc, że z zamianą kredytu na złote, czy jego wcześniejszą spłatą można się jeszcze trochę wstrzymać i poczekać, aż kurs franka szwajcarskiego będzie jeszcze niższy.
Zobacz także »
Oferta bezpośredniaBardzo ciekawie zaaranżowane mieszkanie, w ciepłym klimacie. Położone blisko Parku Łazienkowskiego.
Cena: 415 000 PLN
Oferta bezpośredniaKomfortowe dwupoziomowe mieszkanie. Do wprowadzenia z pełnym wyposażeniem.
Cena: 349 000 PLN
Oferta bezpośredniaAtrakcyjny dom o powierzchni 190 m2 w zabudowie szeregowej. W całym domu ogrzewanie podłogowe.
Cena: 749 000 PLN
Rynek pierwotnyOsiedle Na Wzgórzach to kompleks domków jednorodzinnych w zabudowie bliźniaczej.
Cena: 699 000 PLN
Rynek wtórnyDziałka budowlana położona w malowniczej miejscowości Lipków, na skraju Puszczy Kampinoskiej.
Cena: 495 000 PLN

























