Wyszukiwarka nieruchomości

Co jest "pępkiem" w twoim mieście?

Jolanta Nowak
17.01.2012 , aktualizacja: 26.01.2012 11:02
A A A Drukuj
Starówka, rynek, molo, galeria handlowa - odpowiadają mieszkańcy polskich miast. W zależności od centrum ceny za metr kwadratowych wahają się od 2 tys. zł do 35 tys. zł!
Mol w Sopocie
Fot. Shutterstock
Mol w Sopocie
Poznań
Fot. Shutterstock
Poznań
Widok centrum miasta - to jedno ze wspomnień, które przywozimy z podróży. Zapytaliśmy mieszkańców polskich miast czy lubią "pępki" swoich miast?

Katowice: dla turystów Spodek, dla młodych Silesia

Oczami mieszkanki:

Ewa, 40 lat: Katowice najbardziej kojarzą się turystom ze Spodkiem, chociaż ja umawiam się z koleżankami w oklicach Galerii Skarbek (ul. Mickiewicza), gdzie w pobliżu są sklepy i kawiarnie. Nie mamy okrągłego rynku, ale zabytkową część Katowic, z jedną ulicą z knajpkami. Jeszcze sporo jest do zrobienia. Młodzi za centrum uznają już chyba Silesia City Center, z kinem, restauracjami i wyprzedażami.

W ocenie analityka:

Jerzy Węglarz, Home Broker: Katowice faktycznie mają kilka "pępków". Pierwszy to ul. Mariacka (2,7 tys. zł za m kw), ale tam są kluby i jest głośno więc nie chcą kupować raczej sprzedawać. Rynek (centrum miasta) jest mocno rozproszony, kamienice, często zaniedbane i ogrzewaniem piecowym nie cieszą się popularnością. Są osiedla prestiżowe, ale poza tradycyjnym centrum np. przy Silesii - Dębowe Tarasy (od 5 tys. za m kw.), popularne wśród inwestorów pod wynajem. W przyszłości Galeria Katowicka (na kształt Galerii Krakowskiej) może zmienić obraz rynku i ceny mogą pójść w tej okolicy w górę.

Kraków: na rynku wakacje non stop

Oczami przyszłego mieszkańca:

Tomasz 35 lat: Krakowski rynek i jego niepowtarzalna atmosfera wywarła na mnie ogromne wrażenie już podczas pierwszych kolonii, miałem może 10 lat. Być może trochę podświadomie dziś wybrałem Kraków jako miejsce do życia, a dodam że pochodzę innej części Polski, z lubelszczyzny. Na rynku jest wspaniała architektura, dużo zieleni i miejsc gdzie można wypić drinka lub cos zjeść - to mix który po prostu mi się podoba. Turyści muszą wejść do Bazyliki Mariackiej i zwiedzić sukiennice. Na rynku znajduje się również malutki kościół św. Wojciecha i przepiękna wieża ratuszowa. Rynek Krakowie jest barwny i bardzo przytulny. Duży udział w tym mają wszechobecni turyści. Wszystko to sprawia ze czuje się jakbym bym zawsze na wakacjach.

W ocenie analityków:

Jerzy Węglarz, HB: Na krakowskim rynku są wysokie ceny, ograniczony ruch, sprzedaż trwa rok - półtora, wielkometrażowe mieszkanie można znaleźć już od 6 tys. zł m kw. do 20 tys. zł. W zależności od powierzchni, lokalizacja, kondygnacja, taras, balkon. Raczej szuka się okazji, jako inwestycji pod wynajem.

Lublin: starówka to centrum kultury

Oczami mieszkanki

Monika Chmiel: Pępek Lublina znajduje się tuż przy historycznym symbolu tego grodu - Bramie Krakowskiej, będącej wejściem na starówkę oraz zakończeniem deptaka biegnącego przez ulicę Krakowskie Przedmieście. Mimo obecności turystów panuje tu spokój a czas płynie tu uroczo leniwie. Starówka oferuje wiele perełek architektonicznych. Usytuowane wokół ratusza piękne barokowe i klasycystyczne kamienice tworzą magiczny klimat. Do naszych czasów przetrwało dziesiątki zabytków o prawie niezmienionym kształcie. Odbywa się tu wiele imprez kulturalnych, wielkich widowisk z pogranicza teatru i nowego cyrku wykorzystujących przestrzeń miasta. Do kalendarza cyklicznych imprez możemy zaliczyć m.in. Carnaval Sztukmistrzów, Art'n'Music Festiwal - Inne Brzmienia czy Jarmark Jagielloński. Na co dzień miejsce to tętni życiem, zapachem, smakiem ze względu na znajdujące się tam liczne restauracje i puby. Wizytówką Lublina jest także Zamek Lubelski oraz pobliskie Błonia czyli zielone skwery zamkowe. Miejsce to cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Lublinianie z całymi rodzinami licznie przybywają na organizowane tam wszelkie wydarzenia plenerowe, turnieje rycerskie oraz koncerty. Wspomniany deptak na Krakowskim Przedmieściu to miejsce, gdzie wkomponowane w stare kamieniczki kawiarenki, restauracje przeplatają się z butikami, sklepikami i obiektami użyteczności publicznej. Co można zmienić aby Lublin był lepszy? To, że możemy mieć większy wpływ na reklamy pojawiające się w przestrzeni miasta. Zadbać o większą ilość miejsc parkingowych poza centrum miasta, aby zmotoryzowani nie zastawiali autami chodników. Dobrym rozwiązaniem byłby parking podziemny.

W ocenie analityków:

Jerzy Węglarz, HB: Śródmieście jest postrzegane przez klientów chcących zakupić nieruchomość nieco inaczej, niż Śródmieście w rozumieniu dzielnicy wydzielonej administracyjnie. Klienci myśląc o Śródmieściu pytają główne o okolice takich ulic jak Al. Racławickie, Krakowskie Przedmieście, Lipowa, Ogrodowa, Narutowicza, Nadbystrzycka, Okopowa, Chopina, 3 Maja, Czechowskiej, okolice Placu Litewskiego, parku Saskiego. Co do podaży, nie ma z nią problemu; w naszej bazie znajduje się około 80 ofert w tej lokalizacji Ceny zależą głównie od wieku i kondycji budynku oraz formy własności, nadal liczna grupa nieruchomości w Śródmieściu ma nieuregulowany stan prawny i można ja zakupić jedynie na zasadzie nabycia udziałów, te nieruchomości można kupić w cenie nawet poniżej 4 tys. za m kw, podczas gdy nieruchomość z uregulowanym stanem prawnym i w dobrym standardzie to wydatek rzędu 5-7 tys. za k kw. Jako ciekawostkę mogę podać, że w grudniu jeden z klientów nabył mieszkanie znajdujące się w jednym z 3 śródmiejskich budynków o charakterze apartamentowym w cenie ponad 9 tys. zł za m kw.

Łódź: nic nie zastąpi starej, poczciwej 'Pietryny'

Oczami mieszkanki:

Anna Blachowska, 20-lat: Głównie ze względu na mój sentymentalizm i przywiązanie do miejsc oraz specyficznego środowiska (w końcu 20 lat w jednym miejscu to całkiem dużo) po przeprowadzce na studia do innego miasta prowadzę zaciętą wymianę zdań z tymi, którzy Łódź uważają za wyjątkowo brzydką. Nieustannie słyszę pytania typu: "A co Wy tam macie ? Jedną ulicę ?". Niewielu ludzi korzysta z wątpliwych atrakcji Starego Rynku w Łodzi, włączając w tym mnie. Zdecydowanie za centrum kulturalne jak i towarzyskie uważa się jedną z najdłuższych łódzkich ulic handlowych - ul. Piotrkowską. Niegdyś miejsce niemalże wyłącznie o charakterystyce kupieckiej, w nocy zmienia się w punkt spotkań tłumów Łodzian (i nie tylko). Ograniczony ruch samochodów, który sprawia, że Piotrkowska chwilami przypomina deptak, piękne i wymyślnie ozdobione kamienice (jeszcze nie wszystkie, ale wierzę, że to kwestia czasu), zaniedbane bramy z podwórkami, restauracje, bary, kluby muzyczne i butiki to charakterystyczne elementy łódzkiej 'wizytówki'. Zaznaczę w tym miejscu, że Piotrkowska nadal przyciąga tłumy pomimo zagrożenia w postaci centrum handlowo-rozrywkowego Manufaktura. Duża ilość sklepów, restauracji, barów, kręgielnia, ścianka wspinaczkowa, liczne imprezy, koncerty, a nawet gustowne ceglane elewacje nie zastąpią Łodzianom starej, poczciwej 'Pietryny'. Moje częste wizyty na Piotrkowskiej są związane z zakupami, gastronomią, ale przede wszystkim z czasem spędzonym z ludźmi w ciekawych miejscach. Duży plus tego miejsca to dobra komunikacja, która wynika bardziej z samej istoty ulicy - nie jest to jeden punkt na mapie, tylko pewna linia, co daje więcej możliwości dojazdu. Proponuję jedynie zapoznanie się z kierunkowością ulic.

Podziel się