Wyszukiwarka nieruchomości

Kup mieszkanie, dostaniesz nowe auto

Dominika Karp
09.07.2008 , aktualizacja: 09.07.2008 11:20
A A A Drukuj
Firmy deweloperskie, które mają coraz więcej problemów ze sprzedażą mieszkań, próbują się ratować na różne sposoby: do Lublina dotarł właśnie zapoczątkowany w Warszawie trend kuszenia klientów dodatkowym samochodem.

Fot. Karolina Sikorska / AG
Kupujesz apartament - dostajesz bmw lub bentley'a, a dodatkowo masz szansę na wygranie prywatnej wyspy na Morzu Karaibskim - do takich marketingowych sztuczek uciekają się deweloperzy w Emiratach Arabskich. Nabywcy mieszkań w Polsce - oprócz takich ekstrawagancji, jak np. mieszkanie w "wiosce golfowej" - mogą liczyć na skromniejsze bonusy: egzotyczną wycieczkę, kupon rabatowy na zakupy, wyposażenie np. kuchni albo średniej klasy samochód.

Rewelacyjna koniunktura na rynku mieszkaniowym, która rozpoczęła się w 2005 roku, to teraz przeszłość. Nowych mieszkań przybywa z miesiąca na miesiąc, a sprzedaż mocno wyhamowała. Do tego drożeją kredyty. Niektórzy deweloperzy przyznają się nawet do kilkudziesięcioprocentowego spadku obrotów.

- Inwestorzy starają się w różny sposób wypromować swoją ofertę. My stawiamy na wyróżnienie się na tle konkurencji. Liczymy, że zwiększymy sprzedaż - mówi Sylwester Bogacki, prezes Wikana S.A, która dzisiaj rusza ze swoją akcją gratisowych samochodów.

W ramach akcji deweloper oferuje przyszłym klientom 30 peugeotów 107 i 207. Wartość rynkowa tych aut to ok. 35 i 43 tys. zł. Z promocji będą mogły skorzystać osoby, które kupią mieszkanie co najmniej o powierzchni ok. 52 mkw. Jego wartość to blisko 260 tys. zł. Średnia cena metra wynosi więc ok. 5 tys. zł, czyli tyle, ile zwykle kosztuje mkw. na pierwotnym rynku nieruchomości w Lublinie. Jest jednak pewien haczyk - po pierwsze karoserię auta zdobić będzie reklama dewelopera, po drugie - samochodem będzie można jeździć tylko przez dwa lata. Potem trzeba go będzie odstawić do salonu. - Ale można go będzie kupić na bardzo preferencyjnych warunkach - zachęca Agnieszka Małyska z Wikany.





Dla "Gazety"

Janusz Schmidt, rzecznik prasowy Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości i prezes Warszawskiego Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomości:

Taki chwyt marketingowy stosowany jest przez deweloperów coraz częściej, na razie głównie w Warszawie. Powód jest prosty - to jeden z najtańszych sposobów promocji, który jednocześnie jest dość skuteczny. Jego mankament jest taki, że trafia do dość wąskiej grupy odbiorców. Trudny okres dla deweloperów potrwa jeszcze jakiś czas i machina promocji sama będzie się napędzała. Niekoniecznie będą to jednak samochody. W Warszawie pojawiają się już pierwsze przymiarki do tego, by deweloper brał na siebie część spłaty kredytu - np. przez pierwsze 1-1,5 roku albo spłacał część odsetek. To jest, moim zdaniem, sposób o wiele skuteczniejszy, bo taki argument trafia do wszystkich.

Podziel się