Milion studentów bez dachu nad głową
20.07.2008
, aktualizacja: 20.07.2008 20:56
Ponad 1 tys. zł za kawalerkę, ok. 500 zł za pokój na stancji - galopujące ceny mieszkań pogrążają studentów. W największych miastach trwa właśnie polowanie na studenckie mieszkania. Kto nie znajdzie mieszkania teraz, w październiku może nie mieć szans
ZOBACZ WIDEO
ZOBACZ TAKŻE
- Przez taniejące mieszkania wzrosną ceny kredytów (09-07-08, 09:47)
- Wynajęcie mieszkania może być tańsze niż akademik (07-08-08, 09:51)
- Mamy dość wydawania całej pensji na wynajecie mieszkania (22-07-08, 18:21)
- "PB": Szał kredytów mieszkaniowych u pośredników (15-07-08, 11:05)
- Gorący lipiec na studenckim rynku kwater (10-07-08, 19:38)
- Kup mieszkanie, dostaniesz nowe auto (09-07-08, 11:16)
- Bruksela chce zostawić niższą stawkę VAT na wszystkie mieszkania (07-07-08, 19:50)
- Załamania rynku mieszkaniowego nie będzie (08-07-08, 10:00)
- Drogi wynajem mieszkań - po wakacjach ceny w górę (22-06-08, 20:25)
- Miasta wyzysku: Ile kosztuje życie studenta? (05-08-08, 12:15)
SERWISY
- Są wakacje, a ja zamiast odpoczywać, bez przerwy szukam mieszkania na nowy rok akademicki. Codziennie rano przeglądam serwisy z ofertami i codziennie jestem tak samo załamana - mówi Magda Świątek, studentka IV roku polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim. - Za dwupokojowe mieszkanie musiałabym zapłacić 2,5 tys. zł miesięcznie. Ja i mój przyszły współlokator zarabiamy po 1,2 tys. zł. Musielibyśmy nic nie jeść ani nie kupować książek i ubrań.
Brak dachu nad głową stał się zmorą studentów. Podczas gdy jeszcze kilka lat temu wystarczyło rozejrzeć się za czymś we wrześniu, teraz za szukanie muszą zabierać się już w wakacje. Wręcz szturmują właścicieli mieszkań. - Na początku lipca dałem ogłoszenie, że mam do wynajęcia mieszkanie - mówi Jarosław Nowacki z Torunia. - Pierwszego dnia odebrałem 40 telefonów od studentów! Zainteresowani dzwonią jeszcze dzisiaj. - Ludzie chyba biorą te mieszkania, w ogóle nie oglądając, bo niektóre oferty są nieaktualne już po paru minutach od zamieszczenia - opowiada Wojtek, który studiuje kulturoznawstwo na Uniwersytecie Wrocławskim. Niektórzy decydują się nawet zapłacić czynsz za okres wakacyjny, żeby ktoś nie sprzątnął im lokalu sprzed nosa.
Problem dotyczyć może nawet połowy z 2 mln polskich studentów. Większość pochodzi spoza miast, w których studiują - np. w Bydgoszczy co trzeci, a w Warszawie czy w Poznaniu co drugi. Ale uczelnie mają dla nich w akademikach tylko 144 tys. miejsc (koszt: 200-400 zł). Ceny mieszkań na wolnym rynku przerastają studenckie możliwości. - Najdrożej jest w Warszawie, średnio 1,4 tys. zł za wynajem kawalerki. W Katowicach to 1,1 tys. zł, we Wrocławiu 1,3 tys zł. A z naszego raportu wynika, że jesienią ceny podskoczą jeszcze o 10-15 proc. - mówi Michał Wilczyński z portalu Szybko.pl zajmującego się pośrednictwem mieszkaniowym.
- Mieszkań na kieszeń żaka jest z roku na rok mniej. Rynek zdominowały mieszkania luksusowe, które i tak są wynajmowane na pniu. Przez to właściciele mogą zawyżać ceny. Zaś właściciele tańszych mieszkań coraz częściej zastrzegają, żeby nie wynajmować ich studentom. Boją się kłopotów, nocnego życia, nieterminowego płacenia - mówi Teresa Surma z Wrocławskiej Giełdy Nieruchomości.
Co na to uczelnie? W ubiegłym roku rektorzy 11 krakowskich wyższych uczelni wystosowali dramatyczny apel do mieszkańców miasta. "Niechlubny proceder zawyżania cen może zmusić mniej zamożnych do rezygnacji ze studiów. Pomóżcie im teraz, a oni będą Wam służyć swoją wiedzą i wykształceniem w przyszłości" - napisali. - Takie są prawa rynku, nie prowadzimy działalności charytatywnej - komentowali właściciele mieszkań.
Co oprócz apeli? - Mamy ograniczone możliwości - mówi Paweł Czuma, rzecznik Politechniki Wrocławskiej. - Mamy w planach zbudowanie nowego akademika o podwyższonym standardzie. Ale dopiero za dwa-trzy lata.
Jesteś studentem i nie możesz znaleźć mieszkania? Opowiedz o tym. metro@agora.pl
Brak dachu nad głową stał się zmorą studentów. Podczas gdy jeszcze kilka lat temu wystarczyło rozejrzeć się za czymś we wrześniu, teraz za szukanie muszą zabierać się już w wakacje. Wręcz szturmują właścicieli mieszkań. - Na początku lipca dałem ogłoszenie, że mam do wynajęcia mieszkanie - mówi Jarosław Nowacki z Torunia. - Pierwszego dnia odebrałem 40 telefonów od studentów! Zainteresowani dzwonią jeszcze dzisiaj. - Ludzie chyba biorą te mieszkania, w ogóle nie oglądając, bo niektóre oferty są nieaktualne już po paru minutach od zamieszczenia - opowiada Wojtek, który studiuje kulturoznawstwo na Uniwersytecie Wrocławskim. Niektórzy decydują się nawet zapłacić czynsz za okres wakacyjny, żeby ktoś nie sprzątnął im lokalu sprzed nosa.
Problem dotyczyć może nawet połowy z 2 mln polskich studentów. Większość pochodzi spoza miast, w których studiują - np. w Bydgoszczy co trzeci, a w Warszawie czy w Poznaniu co drugi. Ale uczelnie mają dla nich w akademikach tylko 144 tys. miejsc (koszt: 200-400 zł). Ceny mieszkań na wolnym rynku przerastają studenckie możliwości. - Najdrożej jest w Warszawie, średnio 1,4 tys. zł za wynajem kawalerki. W Katowicach to 1,1 tys. zł, we Wrocławiu 1,3 tys zł. A z naszego raportu wynika, że jesienią ceny podskoczą jeszcze o 10-15 proc. - mówi Michał Wilczyński z portalu Szybko.pl zajmującego się pośrednictwem mieszkaniowym.
- Mieszkań na kieszeń żaka jest z roku na rok mniej. Rynek zdominowały mieszkania luksusowe, które i tak są wynajmowane na pniu. Przez to właściciele mogą zawyżać ceny. Zaś właściciele tańszych mieszkań coraz częściej zastrzegają, żeby nie wynajmować ich studentom. Boją się kłopotów, nocnego życia, nieterminowego płacenia - mówi Teresa Surma z Wrocławskiej Giełdy Nieruchomości.
Co na to uczelnie? W ubiegłym roku rektorzy 11 krakowskich wyższych uczelni wystosowali dramatyczny apel do mieszkańców miasta. "Niechlubny proceder zawyżania cen może zmusić mniej zamożnych do rezygnacji ze studiów. Pomóżcie im teraz, a oni będą Wam służyć swoją wiedzą i wykształceniem w przyszłości" - napisali. - Takie są prawa rynku, nie prowadzimy działalności charytatywnej - komentowali właściciele mieszkań.
Co oprócz apeli? - Mamy ograniczone możliwości - mówi Paweł Czuma, rzecznik Politechniki Wrocławskiej. - Mamy w planach zbudowanie nowego akademika o podwyższonym standardzie. Ale dopiero za dwa-trzy lata.
Jesteś studentem i nie możesz znaleźć mieszkania? Opowiedz o tym. metro@agora.pl
-
Jak się chce "luksusu" to trzeba płacić
tuitam_online
21.07.08, 10:19
"Ale uczelnie mają dla nich w akademikach tylko 144 tys. miejsc (koszt: 200-400 zł). Ceny mieszkań na wolnym rynku przerastają studenckie możliwości. - Najdrożej jest w Warszawie, średnio »
-
Milion studentów bez dachu nad głową
first.ooo
21.07.08, 11:30
Przerażające jest to co się w tym kraju dzieje. Ja kończyłam studia parę lattemu. Byłam o tyle w luksusowej sytuacji, że nie musiałam wyprowadzać się z domua na własne potrzeby dorabiałam po»
-
brac sie za rewolucje studenci
gurru
21.07.08, 14:03
inaczej marny wasz los»
Zobacz także »
Najczęściej czytane24 htydzień


odtwórz

























