Wyszukiwarka nieruchomości

Muzeum Historii Polski: supermarket czy ikona?

Dariusz Bartoszewicz
06.12.2009 , aktualizacja: 09.12.2009 17:59
A A A Drukuj
Zwycięski projekt Muzeum Historii Polski Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta Zwycięski projekt Muzeum Historii Polski
Niski (11 m), ale długi gmach o prostej formie rozciągnięty jak most w poprzek całego wykopu Trasy Łazienkowskiej. Dzięki budowie Muzeum Historii Polski uda się scalić skarpę brutalnie rozciętą przez trasę szybkiego ruchu z lat 70.
II miejsce - pracownia EM Jednacz Architekci
materiały konkursowe
II miejsce - pracownia EM Jednacz Architekci
III miejsce - zespół Jakuba Krzyczkowskiego
materiały konkursowe
III miejsce - zespół Jakuba Krzyczkowskiego
Tak będzie wyglądało Muzeum Historii Polski. Projekt autorstwa Paczowski et Fritsch Architectes
PACZOWSKI ET FRITSCH ARCHITECTES
Tak będzie wyglądało Muzeum Historii Polski. Projekt autorstwa Paczowski et Fritsch Architectes
I miejsce pracownia Paczowski et Fritsch Architectes
PACZOWSKI ET FRITSCH ARCHITECTES
I miejsce pracownia Paczowski et Fritsch Architectes
I miejsce pracownia Paczowski et Fritsch Architectes
PACZOWSKI ET FRITSCH ARCHITECTES
I miejsce pracownia Paczowski et Fritsch Architectes
ZOBACZ TAKŻE
SONDAŻ
Który projekt najbardziej ci sie podoba?

Paczowski et Fritsch Architectes (I miejsce)
EM Jednacz Architekci (II miejsce)
zespół Jakuba Krzyczkowskiego (III miejsce)
zespół Ewy Kuryłowicz (wyróżnienie)
Jems Architekci (wyróżnienie)
Architects Teehouse (wyróżnienie)

- Masakra! Magazyn. Supermarket - kuluary były bezlitosne po ogłoszeniu wyników konkursu architektonicznego na Muzeum Historii Polski.

- Wygrała prostota. Idea szklanego mostu - przekonywał architekt Ryszard Jurkowski, członek jury.

Muzeum Historii Polski zwieszone nad Trasą Łazienkowską

Ogłoszenie wyników międzynarodowego konkursu odbyło się w biurowcu przy centrum handlowym Złote Tarasy. - Może dlatego znów mamy supermarket? Taki tu panuje duch miejsca - szydzili pokonani architekci.

Na pierwszy etap konkursu wpłynęły 324 prace (m.in. 161 z Polski, 55 z USA, 45 z Francji, 37 z Chin), w drugim jury wybierało już tylko spośród dziesięciu koncepcji.

Zdobywcą I nagrody została pracownia Paczowski et Fritsch Architectes z Luksemburga. W Muzeum Historii Polski będzie można m.in. kupić książkę, pamiątki, zjeść obiad czy napić się kawy.

A na jego przedpolu - aż do pl. Na Rozdrożu - wielki trawnik wolności. - Pikniki, koncerty, kocyki do opalania - rozmarza się Bohdan Paczowski.

Lokalizacja w powietrzu nad Trasą "Ł"

- Konkurs miał kilka celów. Nie chodziło nam tylko o projekt budynku. To była także praca z terenem i w terenie o charakterze urbanistycznym. Chcieliśmy pokazać różny sposób myślenia o rozwoju tego miejsca - przypomniał Bogdan Zdrojewski, minister kultury i dziedzictwa narodowego.

Gmach jest planowany w niezwykle wrażliwym miejscu Warszawy. Najpierw musi tu powstać most, który przykryje Trasę Łazienkowską od istniejącej kładki dla pieszych (na osi ul. Jazdów) aż do pl. Na Rozdrożu. Na nim będzie budowane nowoczesne "pudełko na wystawy" - obok "barokowego" Zamku Ujazdowskiego (z Centrum Sztuki Współczesnej), skarpy wiślanej, blisko parku Ujazdowskiego i Traktu Królewskiego. Nowa inwestycja może uczytelnić lub całkowicie zatrzeć układ Osi Stanisławowskiej, czyli wielkie założenie urbanistyczne z XVIII wieku, które rozciąga się od skarpy z Zamkiem Ujazdowskim aż w rejon dawnego pola elekcyjnego na Woli. Krytycy wybranej pracy uważają, że arch. Paczowski zignorował kontekst, a proponowany budynek zniszczy to miejsce.

- Ono jest bardzo silnie pejzażowe, z bujną zielenią i starymi drzewami. No i stoi zamek, twór sztuczny, zburzony i odbudowany, ale ma silną formę. Dlatego punktem wyjścia była dla nas czystość koncepcji i powściągliwość naszej architektury - przekonuje Bohdan Paczowski.

Na południowym krańcu gmachu-mostu architekt zaprojektował plac. Zapewnia: - To symbioza historii ze współczesnością.

Na pytanie, czy nowoczesna bryła nie zdominuje dawnej monarszej rezydencji Wazów, oponuje: - Nasz budynek ma tylko 11 m wysokości. Dach zamku i kopuły nad alkierzami są powyżej.

Istotny w zwycięskiej koncepcji jest pasaż pod szklanym dachem nazywany forum, który ciągnie się przez cały budynek. Ma działać także po zamknięciu muzeum i być dodatkowym traktem spacerowym oprócz już istniejącej ścieżki na skarpie. Forum otworzy się na bar, restaurację, salę konferencyjno-koncertową, księgarnię, sklepy z pamiątkami, salonik prasowy.

- Ta wewnętrzna uliczka rozcina całe założenie na dwie części. Po stronie zachodniej (po tej co pl. Na Rozdrożu) za elewacją z kamienia będą się mieścić rozmaite usługi. Po przeciwnej stronie znajdą się powierzchnie ekspozycyjne, wystawa stała i czasowe, a także kawiarnia z widokiem na dolinę Wisły. Ta elewacja będzie szklana, o kilku warstwach - opisuje architekt.

Badanie Osi Stanisławowskiej z ekierką

Interesująco zapowiadają się różne rozwiązania technologiczne. Na dachu miałyby się znaleźć ekrany z panelami fotoelektrycznymi, by pozyskiwać energię, a zarazem zapewniać kontrolę światła wpadającego do wnętrza. Fasada galerii od strony skarpy (wschodnia) też zapowiada się niebanalnie. - Pojawią się na niej pasma nadruku sitowego, srebrne, ale nie lustrzane. W dzień mają odbijać światło i niebo, w nocy będą wyglądać na czarne - mówi Paczowski.

Paczowski: Czy most jest w ewidentny sposób supermarketem ?

Światło przeniknie wtedy na zewnątrz przez niezadrukowaną część szklanych tafli.

- Kto mówi, że niszczę Oś Stanisławowską przebiegającą przez Zamek Ujazdowski i dalej przez pl. Na Rozdrożu, Unii Lubelskiej, Politechniki itd., niech przyłoży do niej ekierkę. Wtedy stwierdzi, że nasz budynek jest ustawiony obok i dokładnie prostopadle do niej - podpowiada Paczowski.

Warszawiak na emigracji

Bohdan Paczowski dał się poznać jako członek jury prestiżowych konkursów m.in. na Muzeum Historii Żydów Polskich, Muzeum Sztuki Nowoczesnej czy na Nowy Teatr Krzysztofa Warlikowskiego.

Urodził się w 1930 r. w Warszawie ("ale pracujemy z wieloma młodymi ludźmi", zaznacza). Już w dzieciństwie wyjechał do Krakowa, gdzie zrobił maturę. Tam też skończył studia na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej, na którą wraca z wykładami (w tym roku były o Witruwiuszu). Architekt wyjechał za granicę w 1960 r. Spędził 20 lat we Włoszech, nostryfikację dyplomu zrobił w Mediolanie. 10 lat mieszkał w Paryżu, potem przeniósł się do Luksemburga, gdzie zbudował nowy port lotniczy. Ostatnio wygrał tam konkurs na projekt nowego dworca dla szybkich pociągów typu TGV. - Pokonałem m.in. Normana Fostera - cieszy się.

Przeczytaj także: Plac Grzybowski zmieni się nie do poznania



Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce

Podziel się