"Lubię Rotundę, ale bronię banku"
30.01.2010
, aktualizacja: 29.01.2010 19:43
Projekt nowej Rotundy wzbudza duże kontrowersje. Są jednak głosy w jego obronie. Komentarz Michała Wojtczuka, dziennikarza "Gazety Stołecznej".
ZOBACZ TAKŻE
- Gronkiewicz-Waltz o burzeniu Rotundy. Za czy przeciw? (03-03-10, 10:00)
- Walczyli o Rotundę w rocznicę tragedii (15-02-10, 22:16)
- Nie agitować w rocznicę wybuchu Rotundy (15-02-10, 09:00)
- Rotunda jak ze Star Treka - tak mogła wyglądać (04-05-10, 14:25)
- Będą bronić Rotundy w rocznicę tragicznego wybuchu (13-02-10, 11:00)
- Nie palcie w przejściu podziemnym! (03-02-10, 11:00)
- Nie burzcie Rotundy! Internauci bronią budynku (03-02-10, 08:00)
- Chcesz zbudować osiedle? Najpierw zbuduj drogę (02-02-10, 09:00)
- Czy wojskowa uczelnia będzie jak Złote Tarasy? (02-02-10, 08:00)
- Burzenie Rotundy - twórcza dewastacja? - wasze opinie (30-01-10, 12:00)
- Zburzyć Rotundę i co dalej? Komentarze do projektu (29-01-10, 10:00)
- Projekt Rotundy powala prymitywną architekturą (28-01-10, 12:00)
- Rotunda do zburzenia. Co powstanie w jej miejscu? (28-01-10, 09:00)
- Prezydent w sprawie Rotundy: "to dobro kultury" (01-03-10, 19:43)
SERWISY
SONDAŻ
Przedstawiony przez bank PKO BP projekt zburzenia Rotundy i zastąpienia jej nowym budynkiem wzbudził ogromne emocje. Nic dziwnego. Bez Rotundy trudno wyobrazić sobie Warszawę. To nowatorskie - na swoje czasy - dzieło architektoniczne i część spójnego założenia urbanistycznego, jakim jest Ściana Wschodnia. A na dodatek z Rotundą wielu warszawiaków ma miłe wspomnienia, bo pod nią umawiali się na randki. Dlatego ciężko jest bronić decyzji banku. Tym bardziej że ja też lubię Rotundę i wolałbym, żeby została zmodernizowana niż zburzona.
Wydaje mi się jednak, że tak ogromna krytyka, z jaką spotkał się projekt nowej Rotundy, jest trochę niesprawiedliwa. Nasz redakcyjny varsavianista Jerzy S. Majewski zarzucił bankowi "zamach na zbiorową pamięć" i brak szacunku dla osób, które zginęły w 1979 r. w Rotundzie w wyniku wybuchu gazu. To cios poniżej pasa - bank o tamtej tragedii nie zapomniał. Jednym z podstawowych wymogów postawionych przez PKO BP architektom było znalezienie sposobu na upamiętnienie ofiar. To, że w nowej Rotundzie ma być restauracja, nie uwłacza ich pamięci. Gdybyśmy szli tym tokiem rozumowania, w Warszawie w ogóle nie powinno być restauracji, bo trudno znaleźć skrawek miasta nie nasiąknięty krwią.
Część naszych czytelników zarzuciła bankowi urbanistyczne świętokradztwo, zamach na Ścianę Wschodnią. Nie do końca się z tym zgadzam. Pamiętajmy, że bank - w końcu instytucja komercyjna - chce budować obiekt o identycznych gabarytach, co dzisiejsza Rotunda. Rezygnacja z każdego metra kwadratowego (a przypomnijmy, że niemało architektów przekonuje, że to świetne miejsce na wieżowiec) oznacza wyrzeczenie się sporych kwot, jakie mógłby przynieść wynajem powierzchni w ścisłym centrum Warszawy. Czy nie jest to hołd dla myśli urbanistycznej, jaka stała za Ścianą Wschodnią?
Wreszcie - doceńmy postęp w miastotwórczym myśleniu banku. Jeszcze rok temu PKO BP odmawiał umieszczenia w Rotundzie czegokolwiek prócz banku. A bank w tym budynku dusi narożnik Marszałkowskiej i Jerozolimskich. Po godz. 17 to miejsce martwe. Wpuszczenie do Rotundy restauracji i kawiarni jest więc decyzją ze wszech miar korzystną dla miasta.
Krytykujmy bank, ale konstruktywnie. Trzymam kciuki, żeby zaowocowało to projektem dobrym dla Warszawy.

Wydaje mi się jednak, że tak ogromna krytyka, z jaką spotkał się projekt nowej Rotundy, jest trochę niesprawiedliwa. Nasz redakcyjny varsavianista Jerzy S. Majewski zarzucił bankowi "zamach na zbiorową pamięć" i brak szacunku dla osób, które zginęły w 1979 r. w Rotundzie w wyniku wybuchu gazu. To cios poniżej pasa - bank o tamtej tragedii nie zapomniał. Jednym z podstawowych wymogów postawionych przez PKO BP architektom było znalezienie sposobu na upamiętnienie ofiar. To, że w nowej Rotundzie ma być restauracja, nie uwłacza ich pamięci. Gdybyśmy szli tym tokiem rozumowania, w Warszawie w ogóle nie powinno być restauracji, bo trudno znaleźć skrawek miasta nie nasiąknięty krwią.
Część naszych czytelników zarzuciła bankowi urbanistyczne świętokradztwo, zamach na Ścianę Wschodnią. Nie do końca się z tym zgadzam. Pamiętajmy, że bank - w końcu instytucja komercyjna - chce budować obiekt o identycznych gabarytach, co dzisiejsza Rotunda. Rezygnacja z każdego metra kwadratowego (a przypomnijmy, że niemało architektów przekonuje, że to świetne miejsce na wieżowiec) oznacza wyrzeczenie się sporych kwot, jakie mógłby przynieść wynajem powierzchni w ścisłym centrum Warszawy. Czy nie jest to hołd dla myśli urbanistycznej, jaka stała za Ścianą Wschodnią?
Wreszcie - doceńmy postęp w miastotwórczym myśleniu banku. Jeszcze rok temu PKO BP odmawiał umieszczenia w Rotundzie czegokolwiek prócz banku. A bank w tym budynku dusi narożnik Marszałkowskiej i Jerozolimskich. Po godz. 17 to miejsce martwe. Wpuszczenie do Rotundy restauracji i kawiarni jest więc decyzją ze wszech miar korzystną dla miasta.
Krytykujmy bank, ale konstruktywnie. Trzymam kciuki, żeby zaowocowało to projektem dobrym dla Warszawy.
Zobacz: Rotunda do zburzenia. Co powstanie w jej miejscu?

Zobacz także »
Najczęściej czytane24 htydzień




























