Wyszukiwarka nieruchomości

Mieszkanie na miarę, czyli praktyczne rady dla tych, którzy szukają własnego M

Tekst: Katarzyna Klukowska
15.03.2010 , aktualizacja: 15.03.2010 14:42
A A A Drukuj
Fot. SHUTTERSTOCK
Kupuj gdy tanio, sprzedawaj, gdy drogo. Kryzys to idealny czas, by wyruszyć na mieszkaniowe łowy. Kupujących mało, a sprzedający spuścili z tonu. Jak jednak w gąszczu ofert wybrać mieszkanie dla nas najlepsze? Oto kilka prostych rad.

Rys. HANNA PYRZYŃSKA-PIŁAT
Fot. IKEA Puste mieszkanie komunalne
Fot. Wojciech Surdziel / AG
Puste mieszkanie komunalne
Rynek pierwotny

Nowych mieszkań na rynku jest mniej niż używanych. Ale łatwiej je oglądać, bo nie mają lokatorów, a deweloperzy i spółdzielnie organizują dni otwarte i prezentują mieszkania modelowe. Pokazy są zwykle w soboty lub niedziele. Podczas takich imprez możesz nie tylko obejrzeć mieszkanie, ale też porozmawiać z architektami, jak można by dopasować oferowane lokale do potrzeb twojej rodziny.

Rada pierwsza: zastanów się, czy chcesz mieszkać na peryferiach

Nowe osiedla z reguły powstają z dala od centrum. Deweloperzy kupują duże działki na obrzeżach miast, uzbrajają i zabudowują nowymi domami. Przepisy nakazują, by były wyposażone w miejsca garażowe i postojowe. Razem z domami powstają place zabaw i tereny spacerowe. Dobrze rozważ, czy taka lokalizacja ci odpowiada, sprawdź, czy w pobliżu domu będzie to, czego potrzebujesz - sklep, szkoła itd.

Rada druga: nowe nie wymaga remontów

Nowe budynki są wyższej jakości niż stare. Mają termoizolację, szczelne okna i energooszczędne ogrzewanie. Jeśli chcesz płacić niższe rachunki za swoje M, szukaj go na nowych osiedlach.

Rada trzecia: nowe dla wygodnych

Nowe budownictwo to z reguły duże, przestronne, widne klatki schodowe, wykończone dobrej jakości, trwałymi materiałami. W cenie możesz dostać marmurowe parapety, porządne okna i drzwi antywłamaniowe. Deweloper i spółdzielnia dadzą ci także gwarancję, że w pierwszych latach po oddaniu lokali będą usuwać wszystkie usterki na własny koszt.

Rada czwarta: dla ambitnych

Nowe mieszkania oddawane są w tzw. standardzie deweloperskim - ze szlichtą na podłodze, tynkami na ścianach i doprowadzonymi przyłączami. Za to bez podłóg, glazury i białego montażu. To pozwala zaprojektować swoje M indywidualnie: przenieść zlewozmywak pod okno, otworzyć kuchnię na salon, wybudować nowoczesną kuchenną wyspę. Jedyne ograniczenie to fantazja i pieniądze.

Najpierw jednak musisz swoje M odebrać.

Pamiętaj ! Oglądanie mieszkania to nie to samo co odbiór.

Do odbioru trzeba się przygotować - zabrać metrówkę, poziomnicę, kątownik. Należy zmierzyć całe mieszkanie i porównać z wymiarami w projekcie, sprawdzić tynki, wylewki, instalacje, dokładnie obejrzeć stolarkę okienną i drzwiową, policzyć przełączniki i gniazdka. Odbiór najlepiej robić z inspektorem nadzoru budowlanego. Jak go szukać? Zacznij od poczty pantoflowej. Może ktoś ze znajomych mógłby ci polecić zaufanego inspektora? Jeśli nie, zadzwoń do Polskiego Związku Inżynierów i Techników Budowlanych, który ma oddziały we wszystkich większych miastach Polski.

Rada piąta: dla podejrzliwych

Nawet jeśli okolica nowego osiedla wydaje ci się cicha i bezpieczna, upewnij się, czy wkrótce pod oknami twojego mieszkania nie powstanie trasa szybkiego ruchu. A może wprost przeciwnie - będzie przystanek metra lub miejskiej kolejki albo cichego tramwaju. To podniesie wartość nieruchomości.

Rada szósta: dla wymagających

Niektórzy deweloperzy budują osiedla wyposażone we własne baseny, sale treningowe, a nawet korty tenisowe. Jeśli nie chcesz tracić czasu na dojazdy do obiektów sportowych w mieście, szukaj mieszkania na takim właśnie osiedlu.

Rada siódma: dla przezornych

Koniecznie zlustruj dewelopera lub spółdzielnię. Renoma firmy i uprzejma obsługa w biurze sprzedaży to za mało.

Pamiętaj, że musisz sprawdzić:

Podziel się