Wyszukiwarka nieruchomości

Kiedy apartament jest apartamentem?

Michał Świech
06.08.2010 , aktualizacja: 06.08.2010 15:31
A A A Drukuj
Większość z oferowanych w kraju apartamentów to mieszkania o podwyższonym standardzie, które z prawdziwymi luksusowymi lokalami mają niewiele wspólnego. Jakie kryteria muszą spełniać, żeby naprawdę zasłużyć na miano apartamentu?
Mieszkania o powierzchni trzydziestu metrów apartamentem nazwać nie można. Nawet, jeśli zlokalizowane jest w budynku wykonanym z materiałów wysokiej jakości i leżącym w przyjemnej okolicy. Zwłaszcza, kiedy jego cena nie odbiega od tego, ile trzeba zapłacić za zwykłe mieszkanie, tyle, że o podwyższonym standardzie. Ponieważ jednak ścisłej definicji nie ma, a nazwa ta dobrze wygląda w reklamach i ogłoszeniach, deweloperzy zasypują nas takimi naciąganymi ofertami.

Jeden na sześć, a może mniej

Zdaniem ekspertów firmy Home Broker, jeśli brać pod uwagę jedno tylko kryterium określające czym powinien być apartament - powierzchnię - do grupy tej moglibyśmy zaliczyć co najwyżej 15 proc. wszystkich sprzedawanych pod tą nazwą lokali. Metraż mieszkania, które należy do kategorii apartamentów musi przekraczać 100 m2. Dobrze byłoby, żeby pokoje liczyły po 30 m2, a wysokość pomieszczeń wynosiła około 3 m. Także łazienka powinna być przestronna, posiadać osobne wejście z części sypialnej i drugie - z dziennej. Dodatkowym wymogiem jest podział lokalu na część wspólną i sypialną oraz wydzielenie garderób, kilku łazienek oraz przestronnych balkonów, tarasów czy ogrodów zimowych.

Przykładem prawdziwego, bardzo drogiego apartamentu może być na przykład penthouse wystawiony na sprzedaż w Londynie. Ma 579 m2 powierzchni, ale tylko trzy sypialnie. Do dyspozycji nabywcy będzie prywatny basen oraz dwa tarasy na dachu budynku. Wszystko w otoczce stylu łączącym nowoczesność z tradycją. W brytyjskiej stolicy za taki apartament trzeba zapłacić prawie 12 mln funtów. Za te pieniądze dostaje się jednak wyjątkowy produkt, który trudno nawet nazwać mieszkaniem. To pokaz stylu życia i dowód na głębokość portfela.

Mieszkanie takie jak to jest przykładem tego, jak przeciętny człowiek wyobraża sobie apartament. Dowodzą tego przeprowadzone przez serwis KRN.pl ankiety. Dla 36,1 proc. osób, które wzięły udział w sondzie, apartamenty to właśnie bardzo duże, luksusowe mieszkania.

Luksus pod dobrym adresem

Apartament to jednak nie tylko powierzchnia, ale też kilka innych kryteriów, od których spełniania zależy czy lokal na tę nazwę zasługuje, czy nie. Apartament z prawdziwego zdarzenia powinien być zlokalizowany w centrum miasta. Czy jednak zasługuje na tę nazwę liczący 40 m2 lokal w krakowskiej dzielnicy Krowodrza?

Kilka kilometrów i pół godziny jazdy samochodem to dużo. Znacznie więcej niż w przypadku apartamentu znajdującego się w paryskiej szesnastej dzielnicy. Kosztujące 7,5 mln euro mieszkanie leży tuż obok Pól Elizejskich, zaledwie dwie przecznice od Pałacu Elizejskiego, w którym urzęduje prezydent Sarkozy. To samo centrum nie tylko miasta, ale także całej Francji, a zdaniem Francuzów - także świata. Apartament ma 375 m2 powierzchni, znajduje się w budynku z 1930 roku i oprócz czterech sypialni oferuje nabywcy prywatny ogród. W pobliżu znajduje się kilka parków, co pozwala mu spełnić kolejne z kryteriów stawianych przed apartamentami - położenie w pobliżu terenów zielonych i rekreacyjnych. Nie należy także zapominać o komunikacji z resztą miasta. Wprawdzie nabywca apartamentu w tej cenie zapewne z komunikacji publicznej nie korzysta, ale warto wspomnieć, że obok budynku znajduje się kilka stacji metra.

Czym jeszcze powinien charakteryzować się apartament? Musi znajdować się w atrakcyjnej okolicy, najlepiej historycznej. Przykładem, który spełnia te oczekiwania może być lokal wystawiony na sprzedaż w Pradze. Położony na Malej Stranie, w historycznej dzielnicy, spełnia zarówno kryteria zarówno powierzchni jak i lokalizacji. Cena - 4 miliony dolarów.

Solidnie, elitarnie, ze znanym nazwiskiem

Praski apartament wykonany jest z wysokiej klasy materiałów - prawdziwego drewna, stali i szkła. To ważna informacja, ponieważ tego rodzaju mieszkania powinny cechować się jakością wykonania przewyższającą to, co deweloperzy oferują w standardzie.

W przypadku apartamentowca ważne jest też, żeby liczba lokali była ograniczona, zwłaszcza na parterze. Warunkiem koniecznym jest obecność windy w budynku nawet, gdy nie wymaga tego prawo. Sama winda powinna być wysokiej jakości i emitować minimum hałasu. Apartament, który mieści się w zespole budynków lub na osiedlu po prostu nie spełnia tego wymagania. Z tego względu oferowane przez jednego z deweloperów "apartamenty" nad morzem są raczej mieszkaniami w atrakcyjnej okolicy. Znajdują się w zespole budynków liczącym 25 tys. m2. Rzut oka na cenę pozwala zweryfikować nazwę - za niecałe 6 tys. zł za m2 apartamentu się nie kupi.

Kryterium, które polskim apartamentom szczególnie trudno spełnić jest wymóg projektu. Luksusowy lokal z prawdziwego zdarzenia musi bowiem leżeć w budynku, który został zaprojektowany przez znanego architekta. To jednak kosztuje. Na przykład 2,1 mln euro. Za tyle kupić można apartament zaprojektowany przez znanego niemieckiego architekta Meinharda von Gerkan, autora min. nowego berlińskiego dworca głównego. Mieszkanie ma 252 m2 powierzchni, prywaty basen i saunę. Cały budynek znajduje się w leżącym obok Rygi kurorcie Jurmala.

Teraz dostępne także w Polsce

Przywoływane przykłady znajdują się w miastach, które stoją na szczycie prestiżowych lokalizacji. Jak wynika z porównania portalu Global Property Guide Francja i Wielka Brytania należą do najdroższych krajów jeżeli chodzi o apartamenty. Cena metra kwadratowego takiego lokalu sięga tam 10-15 tys. euro.

Czy w Polsce można kupić apartament, który spełnia wszystkie stawiane takim mieszkaniom wymagania? Można. Trzeba jednak pamiętać, że apartamenty z prawdziwego zdarzenia nawet w Polsce kosztują grubo ponad milion złotych. Oferowany na rynku wtórnym, liczący 160 m2 lokal na Starym Mokotowie, który rzeczywiście apartamentem jest kosztuje 4,5 mln zł. W przypadku mieszkań w cenie kilkakrotnie niższej mamy do czynienia po prostu z chwytem marketingowym. O czym przekonanych jest ponad połowa badanych przez serwis KRN.pl internautów. Zanim damy się złapać na chwytliwą nazwę, przypatrzmy się, czy oferta jest rzeczywiście tym, czego oczekujemy.

Czytaj także:

Najlepsze inwestycje mieszkaniowe w Warszawie



TOP 10 wśród deweloperów



Jak bezpiecznie kupić mieszkanie od dewelopera



Podziel się