Wyszukiwarka nieruchomości

Żyć na osiedlu w zgodzie z naturą

Beata Pietrasiewicz
08.09.2010 , aktualizacja: 08.09.2010 15:17
A A A Drukuj
Osiedla bloków mieszkaniowych, które praktycznie stykają się ze sobą oknami, odchodzą już w niepamięć. Nowe budownictwo stawia na tereny zielone - po to, aby ich mieszkańcy dostępu do zieleni nie ograniczali do tego, co znajdą w doniczce na balkonie.
Stajemy się społeczeństwem coraz bardziej wymagającym. Więcej pracujemy, więcej chcemy od życia. Nie godzimy się już na pośrednie rozwiązania. Jeśli mieszkanie, to nie tylko funkcjonalne, lecz także ładne, energooszczędne, dobrze zaprojektowane i w ładnym otoczeniu. W tym mogą nam pomóc studia, pracownie czy biura zajmujące się zagospodarowaniem przestrzeni zielonych. Możemy tu liczyć zarówno na pomysł ogrodu, dobór roślin, jak i sposobu zagospodarowania terenów zielonych wokół domu.

- Należy wyzbyć się myślenia, iż każdy metr nieprzeznaczony na budowę to strata pieniędzy. A nie przeznaczając tych kilku metrów na zagospodarowanie zielenią, może się okazać, iż stracimy jeszcze więcej - mówi Tomasz Sujak, szef sprzedaży firmy Archicom. - Nikt bowiem nie zechce kupić mieszkania z widokiem na mury sąsiedniego bloku.

Ładne otoczenie wpływa na budynek pozytywnie, podnosząc jego atrakcyjność i czyniąc z niego dobrą inwestycję. - Po kilku latach mieszkania na danym osiedlu okazuje się, że zestaw "chodnik + ławka" przestaje wystarczać - mówi Katarzyna Mucha, krakowski architekt krajobrazu.

W obecnej kondycji finansowej polskiego społeczeństwa najczęściej nacisk kładzie się na jak największą redukcję kosztów budowy, do których zalicza się również koszt zagospodarowania przestrzeni zielonej. Wbrew wielu opiniom wydatki na zaaranżowanie osiedla są jednak znikomym kosztem budowlanym, a plusów, jakie niesie dostęp do zieleni czy placu zabaw w centrum miasta, nie sposób zliczyć.

Większość osiedli nie ma zaprojektowanego otoczenia. Te stare zdane są w dużej mierze na siebie. Zdarza się, że wspólnota sama decyduje się na zaaranżowanie przestrzeni, zwracając się bezpośrednio do architekta krajobrazu. W przypadku rynku pierwotnego kwestia ta leży po stronie dewelopera. Nie wszyscy mają świadomość tego, że otoczenie to podstawa dla komfortu życia mieszkańców osiedla. Chcemy, żeby miejsce, w którym mieszkają, stało się również miejscem odpoczynku. Inwestując w zaaranżowanie przestrzeni wokół naszych osiedli, deweloper dba również o wartość nieruchomości wykupionych przez mieszkańców. - Mieszkanie w ładnej okolicy jest inwestycją, której wartość wzrasta niewspółmiernie do kosztów właśnie ze względu na zaaranżowaną przestrzeń - przekonuje Sujak.

Ale taka postawa nie jest jeszcze standardem. Problem często tkwi we współpracy architekta z inwestorem. Architekci proponują ciekawe rozwiązania projektowe, jednak są one akceptowane przez inwestora, który nie zawsze ma chęć wydać odpowiednie środki przeznaczone na przestrzeń wspólną. - Ale dobry projektant stara się znaleźć kompromis, przemycając ciekawe rozwiązania - niekoniecznie kosztowne - twierdzi Magdalena Kidoń z JMS Studio. - Wspólna, dobrze zaaranżowana przestrzeń rodzi więzi między sąsiadami, a te często przeradzają się we wzajemną pomoc - dodaje Kazimierz Śródka z Archicom Studio.

Projekt zagospodarowania przestrzeni zielonej wokół osiedla powinien uwzględniać projekt budynku. To on jednak dominuje w przestrzeni. Dobry architekt będzie potrafił to uwzględnić. Przy odrobinie dobrej woli inwestora będzie mógł nawet rozwinąć skrzydła i spróbować z przestrzeni miejskiej uczynić przestrzeń kulturalną. - Człowiek instynktownie szuka przestrzeni przyjaznej dla zmysłów. Sztuka, która wychodzi do ludzi - kontrowersyjna czy nie - zawsze przyciąga i budzi zainteresowanie - dodaje Kidoń.

Przy zachowaniu odpowiedniego umiaru i korzystając z wiedzy i zasobów architekta, dewelopera i współpracującego artysty, możemy stworzyć naprawdę przyjazne otoczenie pełne wdzięku i uroku, spełniające mieszkalną funkcję użytkową oraz wychodzące naprzeciw artystycznym potrzebom jego mieszkańców.

Podziel się