Na jakie szaleństwa stać dziś deweloperów?
Fot. materiały inwestora
Prywatny taras na dachu inwestycji? Brzmi filmowo. Chociażby na dachu właśnie wpadają sobie w ramiona Dawid i Elizabeth w filmie "Jak w niebie" na podstawie książki Marca Levy`ego. Z widokiem na miasto kolację jedzą Kate i Leopold w baśniowej komedii romantycznej. Na takim tarasie ojciec radzi synowi w sprawach miłości w super produkcji boollywood "Veer - Zaara". Scenarzyści ukochali sobie tarasy do romantycznych scen, gdyż niosą za sobą magię.
A deweloperzy? - czy stać ich dziś na taką fantazję w inwestycjach? Oto nasz przegląd nieszablonowych mieszkań i przykładów odważnych inwestycji.
Prywatne tarasy są najpopularniejszym szaleństwem na jakie stać deweloperów. - W listopadzie zakończyliśmy projekt na warszawskich Bielanach. Sześć mieszkań położonych na najwyższych piętrach tego projektu było dodatkowo wyposażone w przestronne prywatne tarasy na dachach - chwali się Andrzej Gutowski, dyrektor sprzedaży i marketingu w Ronson Development, który oddał do użytku inwestycję Imaginarium III. Mieszkania miały powierzchnię od 106 do 140 m kw plus taras o powierzchni od 106 do 131 m kw. Deweloperzy dają się ponieść urokowi tarasów, choć przyznają: - Generalnie niestandardowe mieszkania, które zwykle cechuje nietypowa architektura sprzedają się pod koniec realizacji inwestycji, ponieważ wymagają znalezienia amatora na tego typu rozwiązanie - mówi Andrzej Gutowski. Innym przykładem osiedla, na którym mieszkańcy mają tarasy na dachu jest Osiedle Dobrolin (na zdjęciu) zlokalizowane pomiędzy ulicami Wolską a Jana Kazimierza na Woli.

