Uciążliwy sąsiad - jak poradzić sobie z tym problemem

Tekst: Michał Świech
15.09.2009 , aktualizacja: 24.07.2009 16:35
A A A Drukuj
Osiedle Górczewska AG Osiedle Górczewska
Awanturnik i pieniacz. Majsterkowicz i przedsiębiorca. Jaki by nie był, uciążliwy sąsiad to problem zarówno dla mieszkańców sąsiednich lokali jak i dla spółdzielni czy wspólnoty mieszkaniowej.
Gotowe lokale są z reguły droższe.
Fot. KRZYSZTOF KAROLCZYK / AG
Gotowe lokale są z reguły droższe.
JW Construction rozpocznie w tym roku tylko jeden projekt, a Dom Development prawdopodobnie nie zacznie żadnego
JW Construction rozpocznie w tym roku tylko jeden projekt, a Dom Development prawdopodobnie nie zacznie żadnego
Gdyby nie korzystny zbieg okoliczności, Agnieszka ze Świętochłowic i jej sąsiedzi do dziś musieliby żyć z lokatorami, którzy zajęli mieszkanie w ich wieżowcu. - Mieszkanie przejęli po dziadku - opowiada Agnieszka - Sam nie był aniołem, ale ci nowi przebili wszystko - dodaje. Libacje, wrzaski, awantury - wieczory stały się nie do zniesienia. - Zaczęliśmy wzywać policję - mówi Agnieszka - ale nic się nie zmieniało. Dzielnicowy dawał tylko upomnienia, tak jakby się bał - krzywi się.

Czytaj także:

Kto odpowiada za naruszenie porządku - właściciel czy najemca?



Kiedy po kolejnej imprezie znaleźli na klatce ślady krwi, sąsiedzi postanowili pozbyć się dzikich lokatorów. Poszli ze skargą do prezesa spółdzielni. Prezes oświadczył, że powiadomił policję i dzielnicowego i w związku z tym oni obiecali, że kontrole będą częstsze. Na tym działania władz się zakończyły. Przez przypadek któryś z mieszkańców bloku dowiedział się, że głównym lokatorem spółdzielczego mieszkania nie są ci, którzy w nim żyją, a ich krewny, mieszkający w Niemczech. - Przyjechał do kraju i w ciągu dwóch dni pozbył się rodziny - dziwi się Agnieszka.

Taki szczęśliwy przypadek zdarza się raz na sto. Co mogą zrobić ci, którym nikt zza granicy z pomocą nie przyjdzie, a którzy mają dość awantur? Przede wszystkim - zastanowić się, na czym im najbardziej zależy: na spokoju, usunięciu nieprzyjemnego sąsiada czy awanturze. Joanna Chmielowska z Chorzowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej radzi swoim lokatorom rozwagę. - Przecież oni muszą wrócić do swojego bloku i mijać tych sąsiadów codziennie na klatce schodowej. Warto też pamiętać o tym, że - jak zauważa Dariusz Biel z serwisu e-prawnik.pl - w obecnym systemie prawnym nie ma możliwości eksmitowania uciążliwego sąsiada będącego właścicielem zajmowanej przez siebie nieruchomości.

Jednym z podstawowych sposobów rozwiązania problemu jest mediacja i polubowne załatwienie sprawy. Joanna Chmielowska proponuje odwiedzić przedstawicieli Rady Osiedla, jeśli oczywiście taka funkcjonuje. - Uciążliwi i skarżący się sąsiedzi są zapraszani na spotkanie z przedstawicielami rady lub przedstawiciele idą na wizję lokalną. Rada może pouczyć o dobrosąsiedzkich stosunkach, może mediować w konflikcie - opisuje procedurę Chmielowska. Ludzie reagują inaczej kiedy mają do czynienia z członkami rady osiedla, którzy są wybrani przez nich, a inaczej na przedstawicieli administracji, których uważają za urzędasów. W przypadku chorzowskiej spółdzielni tego rodzaju mediacja przynosi pozytywne skutki.

Jeśli jednak się nie powiedzie, można skorzystać z możliwości, które daje prawo. Według Dariusza Biela, zgodnie z kodeksem cywilnym właściciel nieruchomości nie powinien zakłócać prawa swoich sąsiadów do korzystania z ich własności. Co to oznacza w praktyce? Jeśli sąsiedzi podejmują działania powodujące przykry zapach, hałas, wibracje lub inne zakłócenia - można domagać się ich zaprzestania. - Dodatkowo w przypadku gdy immisje wywołają u sąsiadów negatywne skutki zdrowotne możliwe jest również staranie się o uzyskanie odszkodowania od właściciela nieruchomości będącej ich źródłem na zasadach odpowiedzialności za czyny niedozwolone - przypomina Dariusz Biel. - Zgodnie z art. 444 k.c. w razie wywołania uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmie wszelkie wynikłe z tego powodu koszty - wyjaśnia Biel. Odszkodowanie może obejmować zarówno zwrot kosztów leczenia jak, kosztów przygotowania do innego zawodu jeśli poszkodowany został inwalidą, a nawet odpowiedniej renty.

Czytaj także:

Co zrobić z uciążliwym sąsiadem?



Zdarzają się sytuacje, których nie da się rozwiązać w taki sposób. Internautka podpisująca się emama tak opisuje swój problem z sąsiadem: Działkę budowlaną na osiedlu domków jednorodzinnych kupiliśmy jakieś 8 lat temu, wybudowaliśmy domek no i się wprowadziliśmy jakieś 4 lata temu. Dodam, że jesteśmy przylepieni do sąsiada garażami (prawie jak szeregówka). No i cóż wszystko byłoby może dobrze gdyby nie fakt, iż syn tegoż sąsiada zaczął prowadzić warsztat samochodowy w tymże garażu (sprawa jest prawdopodobnie tymczasowa, ale kto wie na pewno przez najbliższe 2 lata sytuacja ta będzie trwała). I powiem krótko mam dość ciągłego hałasu, smrodu spalin no i wiecznego zastawiania chodnika wzdłuż mojej posesji, ba nawet bramy wjazdowej.

Jeśli sąsiad prowadzi warsztat samochodowy lub inną działalność gospodarczą wiążącą się z hałasem, z pomocą przychodzą dyrektywy unijne. Jak zauważa Dariusz Biel z serwisu e-prawnik.pl, zgodnie z nimi żaden mieszkaniec Unii Europejskiej nie powinien być narażony na hałas o poziomie zagrażającym zdrowiu lub jakości życia. - Na gruncie prawa polskiego natomiast sprawę nadmiernego hałasu regulują normy ustaw o ochronie środowiska - przypomina Dariusz Biel. Dopuszczalny poziom hałasu można sprawdzić w załączniku do rozporządzenia. Przykładowo, dopuszczalny dla niektórych firm hałas nie powinien w porze dziennej - od 6 do 22 - przekraczać w obszarze zabudowanym domami jednorodzinnymi 50 db.

Prawo do spokojnego odpoczynku jest również chronione przez kodeks wykroczeń - Zgodnie z nim kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny - podkreśla Dariusz Biel. Trzeba jednak pamiętać, że policja zareaguje tylko wówczas, gdy sąsiad będzie hałasował po 22. Jeśli zadzwonimy po policję w ciągu dnia, zostaniemy prawdopodobnie odesłani do instytucji odpowiedzialnych za ochronę środowiska.

W skrajnych przypadkach, takich jak ten Agnieszki ze Świętochłowic, lokatorzy mogą próbować pozbyć się uciążliwego sąsiada. Nie jest to jednak proste. - Poprzednia ustawa pozwalała na eksmisję lokatora poprzez wykluczenie ze spółdzielni - mówi Joanna Chmielowska - Teraz jest to praktycznie nierealne. Chyba, że w bardzo poważnych przypadkach naruszenia regulaminu.

Według Dariusza Biela z serwisu e-prawnik.pl w obecnym systemie prawnym nie ma możliwości eksmitowania uciążliwego sąsiada będącego właścicielem zajmowanej przez siebie nieruchomości. - Wyjątek od tej zasady można na przykład znaleźć w unormowaniach dotyczących wspólnoty mieszkaniowej, składającej się z właścicieli, których lokale wchodzą w skład określonej nieruchomości - uważa Biel. Według artykułu 16 ustawy o własności lokali wspólnota mieszkaniowa może żądać - w drodze procesu - sprzedaży lokalu przez sąsiada, który w sposób uporczywy czyni korzystanie z innych lokali lub nieruchomości wspólnej uciążliwym - Nie jest to jednak eksmisja sensu stricto - podkreśla Dariusz Biel. Jest to wyjątek od zasady poszanowania własności - mieszkanie zostanie w takiej sytuacji wystawione na licytację.

Decyzję o usunięciu kłopotliwego lokatora może podjąć wspólnota mieszkaniowa, jednak może uczynić to wyłącznie jednogłośnie. Oznacza to, że bez zgody zainteresowanego nie można go z mieszkania wyprosić. Chyba, że uchwałę wspólnoty zastąpi orzeczenie sądu. Wówczas jednak wniosek w tej sprawie muszą złożyć osoby, których udziały wynoszą co najmniej połowę. Powództwo przeciwko posiadaczowi spółdzielczego prawa własnościowego do lokalu mieszkalnego wytacza wówczas zarząd spółdzielni na wniosek rady nadzorczej.

***


W zmaganiach z sąsiadami trzeba zawsze pamiętać, że są to ludzie, w pobliżu których spędzamy dużą część życia. Dlatego próby eksmisji czy wchodzenia na drogę sądową powinny być ostatecznością. W większości przypadków wystarczy krótka rozmowa wyjaśniająca sprawę. W końcu zawsze można się dogadać.



Czytaj także:

Czy istnieje obowiązek zameldowania najemcy?



Podziel się

  • Re: Uciążliwy sąsiad - jak poradzić sobie z tym porshe 01.08.09, 00:16

    ponieważ prawo w Polsce należałoby naprawdę napisać od nowa, zgodnie zdyrektywami unijnymi oraz zgodnie z realnymi potrzebami mieszkańców. Zamienićogólniki prawne w precyzyjne narzędzia do »

  • Re: Uciążliwy sąsiad - jak poradzić sobie z tym stara_dominikowa 30.03.10, 11:39

    Gość portalu: MonX napisał(a): Niestety, masz rację. Może za 200 lat będzie widoczna znacząca zmiana. Póki co,małymi krokami walczmy o prawo do ciszy i spokoju. Kiedyś będzie lepiej.»

  • Re: Uciążliwy sąsiad - jak poradzić sobie z tym krysztalowicz 16.04.11, 08:59

    Wszystko ładnie pięknie ale w Nowym Yorku jak i większości Stanów w U.S.A prawo dotyczące zakłócania porządku i spokoju mieszkańców jest takie same jak w Polsce , w zasadzie to powinienem »