Jak sobie poradzić w księgach wieczystych

Piotr Miączyński
27.10.2006 , aktualizacja: 27.10.2006 14:29
A A A Drukuj
W księgach wieczystych trwa prawdziwa rewolucja. Nietrwałe papierowe teczki odchodzą do lamusa. Ich miejsce zajmują księgi komputerowe i... koszmarny bałagan. Jak załatwić odpis z księgi wieczystej lub ją założyć i nie zginąć?

Księgi wieczyste prowadzą tzw. wydziały wieczystoksięgowe sądów rejonowych (można je łatwo znaleźć w książce telefonicznej w rubryce "sądy rejonowe"). Innymi słowy, w sądzie zakładana jest specjalna książka (księga wieczysta), w której jest wypisane, że jesteś właścicielem np. mieszkania czy domu.

Księgi są jawne - każdemu wolno je przeglądać. Wystarczy, że wypełnisz wniosek, że chcesz zapoznać się z księgą. We wniosku musisz wpisać numer księgi, którą chcesz obejrzeć (takie dane dostaniesz od sprzedającego mieszkanie), oraz twoje imię i nazwisko.

Na oglądanie zarezerwuj przynajmniej kilka godzin. Kolejki w wydziałach ksiąg wieczystych są zazwyczaj długie. Księgi w twoim sądzie mogą być w trzech wersjach: papierowej, elektronicznej bądź częściowo papierowej i częściowo elektronicznej. O co chodzi?

Rewolucja w księgach

Od dwóch lat w treść papierowych ksiąg przenosi się na komputerowe dyski. Wygląda to w uproszczeniu tak: wpierw ich treść do komputera przenoszą tzw. migratorzy. Później pracę migratorów sprawdzają referendarze. W niektórych sądach do komputerów przeniesiono już wszystkie księgi, w innych część, a w jeszcze innych w ogóle tego procesu jeszcze nie zaczęto.

Z jednej strony komputerowy zapis to ułatwienia dla przeglądających. Wystarczy wpisać numer księgi w komputerze i od razu ja oglądasz (np. w Szczecinie księgi z Warszawy). Z drugiej komputerowa księga jest znacznie bardziej skomplikowana od papierowej i laik może mieć spore trudności, żeby coś w niej znaleźć.

Przenoszenie ksiąg do komputerów rodzi też inne problemy.

1. Ponieważ nikt nie jest nieomylny, od czasu do czasu w elektronicznych księgach znajdują się... pomyłki. Taki wypadek spotkał panią Henrykę. Kiedy dostała odpis aktu notarialnego swojej działki budowlanej okazało się, że kobiecie zmieniono... imię, nazwisko, a nawet płeć, pomylono też datę postanowienia o przyznaniu praw spadkowych.

Pani Henryka zaprotestowała. Efekt? Tydzień później dostała list od przewodniczącego wydziału. "Przy tak znacznej ilości ksiąg wieczystych podlegających migracji mogą wystąpić błędy przy przenoszeniu wpisów z dotychczasowej księgi do struktury informatycznej" - napisał sędzia przewodniczący.

UWAGA! Takie pomyłki prostowane są z urzędu, tzn. na koszt sądu.

2. Komputerowy system ksiąg wieczystych się... zawiesza. - Czasem przez pół dnia system nie chodzi, a bywają dni, że w ogóle nie ma z nim problemów - twierdzą pracownicy jednego z wydziałów ksiąg wieczystych.

Dla przeciętnego Kowalskiego oznacza to jedno: odpis z elektronicznej księgi równie dobrze można dostać od ręki, jak i po pięciogodzinnym czekaniu na korytarzu. Problemy mają również pośrednicy, którzy chcą przeglądać elektroniczne księgi na sądowych komputerach. - Program się blokuje, np. przy wczytywaniu większej ilości danych - twierdzi jeden z warszawskich pośredników.

Na dodatek nie można próbować do skutku, bo za plecami czeka niemal zawsze kolejka podenerwowanych petentów. A w miarę upływu czasu może być coraz gorzej. Według danych Centrum Ogólnopolskich Rejestrów Sądowych i Informatyzacji Ministerstwa Sprawiedliwości do systemu włączono na razie 121 wydziałów ksiąg wieczystych sądów rejonowych. Docelowo ma w nim być ok. 300 wydziałów.

Jeśli w twoim sądzie migracja się jeszcze nie zaczęła albo nie zakończyła - dostaniesz do przeglądania papierową księgę. Na jej przyniesienie przez pracownika sądu będziesz musiał trochę poczekać. Zajmuje to zazwyczaj nie więcej niż kilkanaście minut. Chyba że nie jest znany numer księgi lub księga zaginęła, co też od czasu do czasu się zdarza.

Jak czytać księgę

Żeby zrozumieć, co jest w księdze, trzeba umieć ją czytać. Obowiązują tu dość specyficzne zasady. Każda księga wieczysta składa się z czterech części (tzw. działów):

•  Pierwszy zawiera opis nieruchomości: rodzaj (mieszkanie, dom, działka), położenie (miasto, dzielnica, gmina, piętro), powierzchnię.

•  W drugim są informacje o jej aktualnym właścicielu (imię, nazwisko oraz imiona rodziców) oraz wpisy dotyczące użytkowania wieczystego.

Co to jest użytkowanie wieczyste? Jest to specyficzny rodzaj prawa do gruntu. W polskim prawie pojawiło się w 1961 roku (znają je też np. Francuzi i Niemcy). W użytkowanie mogą być przekazane grunty skarbu państwa albo samorządu terytorialnego. Umowa w przypadku nieruchomości mieszkalnych podpisywana jest zazwyczaj na 99 lat. Pięć lat przed upływem tego terminu użytkownik może żądać przedłużenia użytkowania na dalszy okres - od 40 do 99 lat. Użytkownik wieczysty może swym prawem rozporządzać - sprzedać je, przekazać w spadku, obciążyć hipoteką. Biorąc grunt w użytkowanie, płaci się gminie bądź starostwu (w zależności od tego, czy chodzi o grunt gminy, czy skarbu państwa) jednorazowo 15-25 proc. jego wartości. Później co roku wpłaca się 1 proc. wartości gruntu (tzw. opłata roczna).

•  W trzecim znajdziesz wpisy tzw. ograniczonych praw rzeczowych (np. przysługującej komuś „służebności przechodu”) oraz ograniczeń w rozporządzaniu nieruchomością (np. zakaz sprzedaży domu nałożony przez sąd), a także wpisy rozmaitych roszczeń i tzw. praw osobistych osób trzecich.

Podziel się

Ciekawe ogłoszenia